niedziela, 6 lipca 2014

Misz-masz z różem w tle.

Uwielbiam oglądać paznokciowe inspiracje, często wzdycham do idealnych migdałków przyozdobionych, paskami i cyrkoniami. Niby niewiele ale jak dla mnie taki manicure wygląda na prawdę świetnie. Jakiś czas temu naszło mnie aby zmalować coś podobnego ale oczywiście jako że miałam paznokcie z bliżej nie określonym kształtem pokombinowałam z motywem pasków i kokardek. Dla niektórych takie połączenie może się okazać zbyt chaotyczne ale nosiło mi się je niezwykle dobrze i sporo osób zwróciło na nie uwagę :)


Do wykonania manicure użyłam :
- diamentowa baza Hean
- Golden Rose Rich Color #07
- Golden Rose Paris #04
- Golden Rose Nail Art #101
- dor #18
- top coat Sally Hansen Insta-Dri
- cienki pędzelek, sonde
- srebrne piegi

Jak już mówiłam postawiłam na misz-masz. Paznokcie pomalowałam na malinowy lekko neonowy róż. Jedynie wskazujący pokryłam białym lakierem. Na końcówce serdecznego namalowałam czarne serce, które następnie przyozdobiłam białymi paskami oraz piegami. Na wskazującym sondą narysowałam malutkie różowe kokardki w których środki również wkleiłam po srebrnym piegu. 


Całość prezentowała się tak :







Na koniec mam do was prośbę, postanowiłam spróbować swoich sił w konkursie na "like". Teraz większość posiada konta na facebook`u. Poszperałam w  archiwalnych zdobieniach i wybrałam coś co wpisuje się w letnie kanony. Jeśli macie chwilę zagłosujcie na moją letnią propozycję KLIK. Będzie mi bardzo miło jeśli oddacie na mnie głos, może mi on pomóc w spełnieniu małego lakierowego marzenia :)

Zapraszam również na nowy FP -> Alizall z. na facebook`u



Co sądzicie o takim połączeniu? Podoba się wam taki misz-masz?  Lubicie lakiery Golden Rose?

piątek, 4 lipca 2014

To już rok !

Dokładnie 4.07.2013 roku na blogu pojawił się pierwszy wpis ! Miałam czekać z tym postem do nowego wyglądu bloga ale rano uznałam, że nie ma co czekać :) Niedługo zobaczycie spersonalizowaną urodzinową odsłonę alizall z. ! Nawet nie wiecie jak się cieszę, profesjonalny szablon marzył mi się już od kilku miesięcy.

Jak ten czas leci, pamiętam jak chodziła za mną myśl o założeniu swojego bloga. Wielu rzeczy się obawiałam, przede wszystkim tego czy dam radę, czy będę w stanie was zainteresować. Chyba nie było tak źle, co jakiś czas dołączają stali bywalcy. Wasza obecność i komentarze sprawiają, że chcę doskonalić się w tym co robię. Opinia czytelników jest niezwykle ważna zarówno ta pozytywna jak i konstruktywna krytyka. Często bywało tak, że brakowało czasu, sił czy chęci ale kiedy w wolnej chwili zaglądałam do tego mojego magicznego miejsca wszystko mijało. Mam nadzieję, że podołam blogowemu wyzwaniu i za rok będę pisać post o kolejnych urodzinach ! :)


Czas na trochę statystyk. Na dzień dzisiejszy blog odwiedziliście 54699 razy, pozostawiliście 3329 komentarzy (takiej liczby w życiu się nie spodziewałam!), od siebie opublikowałam już 202 posty. Na stałe pozostało ze mnę 344 czytelników ! Dla mnie te liczby są ogromne ! Zastanawiałam się czy nie braknie mi pomysłów i inspiracji na posty, na szczęście jeśli chodzi o paznokcie ciągle jakieś pomysły napływają :)

środa, 2 lipca 2014

Apis arbuzowy mus do ciała z mango i witaminą E.

Kiedyś już pisałam, że nie przepadam za pokąpielowym balsamowaniem. Staram się to robić często, jednak rzadko po każdej kąpieli. Dlatego też zużywanie różnego rodzaju kosmetyków do ciała idzie mi opornie. Z musem apis historia była trochę inna ;)


Według producenta kosmetyk ma nam nawilżyć skórę i pozostawić ja jedwabiście miękką, uelastycznioną i delikatną w dotyku. Obietnice raczej realne i możliwe do spełniania, a jak jest w rzeczywistości?

Skład :
Raczej krótki, zaraz po wodzie gliceryna i olej słonecznikowy, trochę dalej ekstrakt z arbuza. Jednak jeśli ktoś poszukuję porządnego nawilżenia, w tym przypadku się nie sprawdzi.

Mus zamknięty jest w zwykłej miękkiej tubie. Nie ma żadnych problemów z jego wydobyciem. Podoba mi się jego konsystencja, która jest wręcz idealna teraz na lato. Produkt jest raczej rzadki i bardzo szybko się wchłania, nawet kiedy nałożymy go więcej. Niestety nie przypomina w niczym typowego musu, raczej rzadki balsam. Skóra szybko go wypije. Ma delikatny różowy kolor i przepiękny owocowy zapach, jakby mango?

Działanie ! Często po niego sięgam, jestem poniżej połowy opakowania. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu, za którym nie przepadam. Nie brudzi ubrań, podczas nakładania odczuwamy delikatny chłód. Jak dla mnie poziom nawilżenia jest w sam raz teraz na lato. Dodatkowo używania umila nam jego owocowy zapach, który dostarcza nam orzeźwienia. Niestety po jakimś czasie się ulatnia, nie jest zbyt trwały. Dla osób, które mają bardziej wymagającą skórę ten produkt będzie zbyt lekki. Można go dostać w sklepach internetowych, za 200ml płacimy 16,90 zł.
Podsumowując mus jest strzałem w dziesiątkę o tej porze roku, delikatnie nawilży skórę i przyniesie orzeźwienie.



Na koniec małe ogłoszenie. Musiałam utworzyć nowy fanpage. Poprzedni nie był powiązany z moim prywatnym kontem, stworzony na odrębnym mailu. Nie wiem dlaczego ale nie miałam możliwości komentowania, pisania czy udostępniania na innych stronach. Zmiany ustawień nic nie skutkowały. Co jednak utrudnia w znacznym stopniu komunikację. Nie mogłam się udzielać na innych stronach. Dlatego w końcu utworzyłam nowy, powiązany z moim prywatnym kontem i wszystko działa normalnie. 
Zatem zapraszam do polubienia, aby być ze mną na bieżąco. Kiedy następnym razem lista czytelnicza na blogerze padnie będziecie wiedzieć co u mnie :)



Znacie produkty Apis? Macie swoich ulubieńców wśród ich kosmetyków? Wolicie lekkie czy bardziej treściwe produkty do ciała?