Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2015

Arkusz naklejek wodnych z Audrey Hepburn YE-261


Na pewno duża część z was oglądała film "Śniadanie u Tiffany`ego". Co prawda film może i stary z 1961 roku ale do tej pory żaden tego typu film nie wywarł na mnie tak pozytywnego wrażenia. Zapewne dzięki świetnej grze aktorskiej Audrey Hepburn. Znakomicie wcieliła się w graną postać. Kiedy tylko zobaczyłam naklejki z nią wiedziałam, że prędzej czy później się na nie skusze. W przypadku tych naklejek są dwa wzory YE-261 z czarnymi naklejkami i samą Audrey oraz YE-263 na których przemycony został kolor oraz pojawia się również Marilyn Monroe. Ja wybrałam klasyczne czarne naklejki ale kto wie może w przyszłości zamówię sobie i drugi wzór. 

Odkąd na rynku pojawiły się naklejki wodne, na nowo polubiłam metodę przyozdabiania paznokci naklejkami. Wcześniejsze samoprzylepne, często same się odklejały a ponadto odstawały. Ciężko było je całkowicie zatopować aby uzyskać lustrzany efekt na paznokciach. Naklejki wodne zdecydowanie ułatwiają sprawę wybieramy wzór, wycinamy odklejamy folię zabezpieczającą. Następnie na kilka sekund zanurzanym naklejkę w wodzie po czym delikatnie zsuwamy ją np palcem. Umieszczamy na paznokciu następnie osuszamy najlepiej wacikiem bezpyłowym. Nakładamy top coat i cieszymy się pięknymi paznokciami ! :)
Arkusz ma wymiary 10,5cm x 6cm, a na nim mnóstwo różnych wzorów mniejszych i większych, dodatkowo znalazły się również napisy w języku angielskim. Naklejki bardzo łatwo się aplikuje, nie marszczą się w trakcie nakładania i są dość cienkie. Po zatopowaniu trzymają się do zmycia manicure. Dostaniecie je w sklepie Born Pretty Store -> TUTAJ , w cenie 3,69$. Przesyłka jest oczywiście darmowa.

Czas na manicure !



Do jego wykonania użyłam :

Zachęcam do skorzystania w trakcie zakupów na BPS z kodu znajdującego się na banerze, dzięki niemu otrzymacie 10% zniżki:



Używacie naklejek wodnych? Lubicie tą metodę zdobienia?

niedziela, 5 lipca 2015

Rimmel by Rita Ora 498 Rain Rain Go Away

Tym razem mam dla was recenzję pięknego nudziaka z najnowszej kolekcji Rimmel by Rita Ora. Jak dobrze wiecie wszelkie nudziaki warto mieć w swoich zbiorach gdyż wyglądają dobrze przy każdej okazji. Jednakże mają przeróżne odcienie i nie wszystkie nam odpowiadają. Odcień #498 Rain Rain Go Away nie jest typowym nudziakiem, powiedziałabym że to taka bardziej kawa z mlekiem. Nie posiada żadnych żółtych tonów. Zobaczcie same ! :)


W skrócie:
Firma: Rimmel
Nazwa serii: by Rita Ora
Odcień: #498 Rain Rain Go Away
Krycie: 2  warstwy
Pędzelek: szeroki
Pojemność: 8ml
Cena regularna: 10,99zł
Dostępność: drogerie Rossmann, Super-Pharm


Kolejny piękny Rimmelek upolowany na ostatniej promocji w Rossmanie. Dzięki temu udało mi się go dostać za pół ceny. Takiego odcienia kawy z mlekiem szukałam już od jakiegoś czasu. Rimmel chyba zaczął czytać mi w myślach wprowadzając Rain Rain Go Away ;) Krycie równie mile mnie zaskoczyło wystarczą dwie cienkie warstwy. Aplikacja bajeczna dzięki szerokiemu pędzelkowi, wystarczą dwa pociągnięcia i gotowe. Czas schnięcia dość szybki. Sam w sobie ma bardzo ładny połysk, zdjęcia robione bez top coat`u. Ja jestem w serii Rita Ora zakochana, piękne kolory o dobrym kryciu. Na pewno moja kolekcja poszerzy się jeszcze o kilka odcieni!






Macie w swoich zbiorach lakiery Rimmel? Posiadacie już serie by Rita Ora? Jak wam się podoba Rain Rain Go Away?

niedziela, 7 czerwca 2015

Klasyka w nieco innym wydaniu.

Dziś manicure utrzymany w klasycznych kolorach czyli czerwień czerń i biel. Jednakże uważam, że takie wydanie na pewno nie jest typowe. Oczywiście w przypadku zdobień posłużyłam się stemplami, zdecydowanie ta technika skradła moje serce. Często maluję paznokcie na szybko a z takimi "gołymi", bez dodatków źle się czuję. Stemple to idealne rozwiązanie, szybkie i precyzyjne wzory bez większego wysiłku. Tylko jeszcze muszę odnaleźć stempel idealny, który nie będzie robić delikatnych dziur w odbijanych wzorach ;)



Do wykonania tego manicure użyłam :



  • Rimmel By Rita Ora 300 Glaston Berry (zakochałam się w tej czerwieni!)
  • Lovely Matte White
  • Czerń do stempli od Born Pretty Store
  • Płytka ze sklepu Born Pretty Store : Born Pretty 05

Powołując się na mojego bloga kodem z baneru otrzymacie 10% zniżki na zakupy w sklepie BPS



Jak wam się podoba takie połączenie klasycznych kolorów?

niedziela, 1 marca 2015

Zimowe zdobienia cz.2

Jakiś czas temu opublikowałam pierwszą propozycję zimowego zdobienia. Zima się już kończy a ja pokazuję wam dopiero drugą odsłonę zimowego manicure. Niestety nie mam czasu, czasem nawet i ochoty na zmienianie manicure co dwa dni. Kontynuując tą serię wpisów dziś pokazuję wam zdobienie, które wykonałam z myślą o konkursie u Ewlyn. Oczywiście motywem przewodnim była zima ! Pierwsze skojarzenie z tą porą roku to oczywiście biel i śnieg. Jednakże ja, postanowiłam dorzucić do tego duetu błękit oraz niespotykane u nas (poza zoo) zwierzęta czyli renifera oraz pingwinka. Taka prawdziwa zima niczym w najdalszych zakątkach kuli zimskiej.
Jako baza posłużył mi przepiękny pastelowy błękit Rimmel z serii By Rita Ora #703 Pillow Talk, na którym wykonałam później cieniowanie gąbeczką. Na powstałe cieniowanie nałożyłam jedną cienką warstwę holo top coatu od Colour Alike szkoda, że nie było wtedy słońca. Przez to nie udało mi się uchwycić holo drobinek. Kiedy całość podeschła przy użyciu płytki z BPS QA86 odbiłam białe śnieżynki. Pingwin i renifer to ręczny malunek, który wykonałam cienkim pędzelkiem przy użyciu lakierów do zdobień Golden Rose. Mają na prawdę świetne i precyzyjne pędzelki ! Niestety top coat zrobił mi psikusa i troszkę rozmazał renifera.

Kończę was zanudzać i przedstawiam efekt końcowy ;)





Jak wam się podoba taka bardziej urozmaicona wersja zimowego zdobienia? Czy wolicie raczej jednolity manicure?

czwartek, 8 stycznia 2015

Zimowe zdobienia #1

Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką zimy jako pory roku. Wolę jak jest ciepło, należę raczej do zmarzluchów. Za to zimowe paznokcie jak najbardziej lubię. Błękity, biel i śnieżynki w tym okresie nie ma lepszych połączeń. Udało mi się zrobić już ich kilka dlatego też w tytule widzicie #1 czyli część pierwszą. Manicure, który dziś wam pokażę należy do tych najświeższych, nosiłam go kilka dni temu. Pastelowa kolorystyka z dodatkiem połysku to coś co kocham :) chyba w końcu znalazłam swoją ulubioną kolorystykę.


- Do manicure użyłam płytki BP-01 ze sklepu Born Pretty Store, o którym pisałam już niejednokrotnie, Lakierów Rimmel by Rita Ora 853 Pillow Talk, 703 White Hot Love. Udało mi się je upolować w trakcie promocji 1+1, już je pokochałam !
- Do stempli lakieru Avon Metal Effect Platinum Petal 
- Na maluchu wylądował uwielbiany srebrny Lovely Snow Dust #3 , szkoda że to była tylko jednorazowa limitka.


Tak prezentował się efekt końcowy :







Jak wam się pdooba moja zimowa pastelowa propozycja? Znacie lakiery Rimmel by Rita Ora?

środa, 26 listopada 2014

Born Pretty Store : płytka BP-20 oraz prostokątny stempel.

Dzisiejszą płytkę akuart dostałam, główny jej motyw to kwiaty. Przeróżnego rodzaju i wielkości kwiaty, znalazł się również mały dmuchawiec. Mam nadzieję, że w przyszłości może pojawią się płytki z większymi dmuchawcami. Oj marzy mi się taka już od dłuższego czasu. Napiszę również kilka słówny o nowym stemplu ale czy aby na pewno się sprawdził?


Jak widać mamy pięć wzorów całopaznokiowych, dwa mniejsze kwiatowe oraz jeden mały dmuchawiec. Jeśli są tu jakieś fanki kwiatów na pewno ta płytka wpadnie im w oko. Trzy śrdkowe wzory mają wymiary 2cm x 1,5cm, natomiast dwa boczne wzory 1,8cm x 1,3cm. Jak widać wielkościowo są całkiem przyzwoite zwłaszcza te środkowe.W kwestii odbijania jak zazwyczaj nie mam żadnych zarzutów. 


Płytkę można dostać w sklepie Born Pretty Store, w dziale nail art. Aktualnie jest w promocji za 1,49$ cena regularna to 2.99$. Zatem aktualna cena jest jak najbardziej kusząca, znajdziecie ją -> tutaj. Przesyłka oczywiście jest cały czas darmowa. 




Teraz kolej na stempel, niestety tutaj troszkę się zawiodłam. Dlaczego? Stempel owszem całkiem nieźle odbija wzory ale niestety jest wykonany z bardzo twardej gumy przez co trzeba użyć siły aby odbić wzór. Podczas odbijania z kolei nie mam pojęcia czy wzór pozostał na paznokciu czy na stemplu przez to że nie dostosowuje się do paznokcia (poprzedni stempel wykonany z miękkiej gumy tak jaby ugina się w spotkaniu z paznokciem) mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Na prawdę ciężko to inaczej wytłumaczyć. Zdecydowanym plusem jest jego kształt, zyskuje przy dużych prostokątnych wzorach. Z metalowej zdrapki również radzę nie korzystać, gdyż niesamowicie niszczy i rysuje płytki. Wymiary gumy to 2,5cm x 1,5cm, czyli wprost idealne dla płytek z Born Pretty Store. Znajdziecie to -> tutaj, aktualnie również jest w promocji za 2,78$. Cena regularna to 3,47$.


Aby już nie przedłużać i was nie zanudzać, pokazuję manicure. Jako lakieru bazowego użyłam Rimmel z serii Rity Ory #850 Pillow Talk, do stempli przyjemniaczka od Colour Alike "Niebieskie Migdały"





Jak wam sie podoba takie połączenie? Co sądzicie o wzorach z tej płytki?

piątek, 9 maja 2014

Rimmel Space Dust #006 Moon Walking

Tym razem recenzja kolejnego piaska w mojej kolekcji. Jakiś czas temu, jakoś luty/marzec ujrzałam w drogerii laboo lakiery piaskowe rimmel z serii space dust. Jak to lakieromaniaczki mają oczywiście na chwilę przystanęłam przy półce. Moją uwagę od razu przykuł #006 Moon Walking. Taki delikatny brokatowy fiolet, a że fiolet kocham to nie mogłam mu się oprzeć! Aż wstyd za recenzję dopiero w maju ale lepiej późno niż wcale :)


W skrócie :
Firma : Rimmel
Nazwa serii : Space Dust
Odcień : #006 Moon Walking
Pojemność : 8ml
Cena : około 10zł
Dostępność : drogerie z szafami rimmel, np laboo
Krycie : 2 warstwy
Pędzelek : szeroki,


Jak widzicie kolor to zdecydowanie fiolet z przebijającym się srebrem. Po prostu nie mogłam go nie kupić, co z tego że tydzień wcześniej uznałam, iż piasków mi wystarczy :D Typowy piaskowy brokat z dodatkiem większych heksów. Zmienia delikatnie odcień na dworze, staje się jakby odrobinę cieplejszy. Co do krycia, po dwóch warstwach osiągamy perfekcyjne. Schnie dość szybko ale w sumie u wielu piasków zauważyłam tendencję do szybkiego schnięcia. Oczywiście należy mu się za to ogromny plus. Jeśli macie mało czasu a chcielibyście efektowny manicure, ten lakier na pewno taki wam zagwarantuje. Pędzelek jest szeroki i wygodny. Co do trwałości u mnie wytrzymał 5 dni bez żadnego uszczerbku zmyłam go gdyż miałam lekko startą końcówkę środkowego palca i kolor mi się znudził. Zdjęcia archiwalne jeszcze z czasów długich paznokciach. Na pewno często będę sięgać po Moon Walking ;)








Znacie piaski Rimmela? Co o nich sądzicie? Podoba się wam #006 Moon Walking?

niedziela, 2 lutego 2014

Rimmel 60 second nr 850 "aye, aye, sailor"

Jakiś czas temu będąc w drogerii napotkałam promocję na lakiery rimmel. Nigdy wcześniej nie miałam lakierów tej firmy, zatem postanowiłam kupić jeden w celu przetestowania. Jakie są moje uczucia? Niestety bardzo mieszane ale o tym za chwilę :) Potrzebwałam jakiegoś ciemnego odcienia bez dodatków, a o dziwo takiego nie miałam w mojej lakierowej kolekcji. Padło więc na ciemny granat, momentami wręcz przypominający czarny nr 850 aye, aye, sailor.


W skrócie :
Firma : Rimmel
Nazwa serii : 60 seconds
Odcień : 850 aye, aye sailor
Pojemność : 8ml
Cena : w promocji 5,99zł poza nią około 10zł
Dostępność : większość drogerii
Krycie : 2 warstwy
Pędzelek : szeroki, trochę nierówny


Kolor jest bardzo ciemny, momentami przypomina wręcz czarny o czym przekonacie się patrząc na zdjęcia. Jak najbardziej podoba mi się taki efekt, pięknie prezentuje się z różnymi glitterami. Myślałam, że przy takim odcieniu powinna wystarczyć jedna warstwa, niestety trzeba dołożyć drugą. Lakier jest dosyć rzadki, trzeba uważać przy skórkach. Co do obietnic producenta "60 seconds" jak najbardziej w tym przypadku wszystko się zgadza. Lakier schnie dosyć szybko pomimo dwóch warstw. Niestety trwałość nie jest jego mocna stroną, jeszcze tego samego dnia po kąpieli na wskazówkę miałam startą całą końcówkę pomimo malowania na zakładkę. Następnego dnia kolejno ścierały się kolejne zakładki i wieczorem miałam już efekt startych końców. Dodatkowo nie wiem czy trafiłam na jakiś felerny egzemplarz, włosie pędzelka jest nierówne trochę postrzępione, co utrudnia malowanie. Cena poza promocją około 10 zł. Ta przygoda z droższym niż moje ulubione safari czy dor lakierem tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że droższe nie znaczy lepsze :)





Tak wiem, skórki na zdjęciach były suche. Manicure robiłam po sprzątaniu stąd są takie bidne. Już dawno doszły do siebie z pomocą przyszły różne mazidła na pewno niedługo napiszę co aktualnie pomaga mi w nawilżaniu skórek i paznokci :)


Znacie lakiery rimmel? Miałyście styczność z serią 60seconds? Lubicie takie ciemne odcienie?

niedziela, 1 grudnia 2013

Nowości listopadowe.

Było denko, zatem czas na nowości. Pierwszy raz publikuję post tego typu, mam nadzieję, że wam się spodoba i będziecie zainteresowani taką serią. Najważniejszym listopadowym "punktem" były promocje typu -40% na kolorówkę. Na prawdę sporo osób z niej skorzystało, można to było zauważyć na serii zalewających nas postów o tym co warto kupić bądź co udało się upolować. Osobiście postanowiłam poczekać z tym do nowości. Głównie przybyło mi lakierów, jeśli chodzi o typowe produkty do makijażu początkowo nie miała żadnych planów ale wiadomo jak to bywa. Zatem zapraszam na nowości w mojej "kosmetyczce" .

Na początku listopada jakoś była promocja na bioelixire argan oil, cały czas poszukiwałam idealnego produktu do zabezpieczania włosów. Przetestowałam już kilka popularnych jedwabiów, ten produkt pokazała mi koleżanka niewłosomaniaczka. Normalnie kosztuje w rossmannie około 10zł w promocji około 5zł. Arganu w nim niewiele, składem przypomina silikonowe serum, które mnie uwiodło! Na pewno za jakiś czas napiszę jego recenzję bo produkt jest wart uwagi :)


Koleżanka, która jest konsultantką Avon, pokusiła mnie katalogiem. Kiedyż używałam tej kredki ale jakoś później przerzuciłam się na eyeliner. W katalogu akurat obejmowała ją promocja z 25zł na o ile dobrze pamiętam 15zł, długo się nie zastanawiałam i postanowiłam do niej wrócić. Nie żałuję zakupu, jest idealna na co dzień, rano mogę nią szybko wyczarować delikatną kreskę na górnej powiece, odrobina tuszu i mogę wychodzić. 


 Do promocji w rossmannie podchodziłam dwa razy. Moim celem było zakupienie matowego złotego glittera i czerwonego matowego piasku, na półkach stały ostatnie sztuki, na szczęście udało mi się je zakupić. Dodatkowo suksiłam się jeszcze na lakier wibo z serii glamour nails. Poza promocją kupiłam nowość od maybelline - pomadkę. Dostępne jest kilka wersji nadają lekki kolor, zatem warto się im przyjrzeć Wybrałam wersję peach kiss, delikatnie podkreśla usta, nadaje im połysk i rozświetla. Warto się wybrać po nią do hebe gdyż jest tańsza.


Podczas drugiego podejścia udało mi się upolować sławny typ matujący lovely. Kupiłam również puder, poprzednik był na wykończeniu. Nie lubię ich kupować, gdyż zawsze mam problem z odcieniem. Na szczęście trafiłam idealnie, od tygodnia go testuję i jest dosyć przyjemny lepszy niż jego poprzednik synergen. Wpadła do koszyka również piękna czerwień z kolorowym schimmerem, ostatnio coś lubuję się w czerwieniach. 

Tydzień temu na uczelni odbyły się targi zdrowia i urody. Było mnóstwo stanowisk, salony fryzjerskie, avon, hebe, gabinet kosmetyczny. Można było sobie za darmo zbadać cere, zrobić zabieg na dłonie, przedłużyć rzęsy, paznokcie żelowe, hybrydowe, makijaże, fryzurę. Na prawdę wiele rozmaitych zabiegów. Dostałyśmy również próbki i ulotki z hebe oraz clareny. Najbardziej cieszą mnie próbki produktów palmers, gdyż dużo o nich słyszałam, a do najtańszych nie należą.



 Na koniec zakup niekosmetyczny, mianowicie wymieniałam oprawki. Poprzednie miały już kilka lat, były strasznie wąskie przez co ograniczały mi pole widzenia. Co prawda nie mam dużej wady, używam ich do komputera czytania itp ale na prawdę komfort widzenia jest lepszy.


 W listopadzie również przygotowując się do zimy, kupiłam sobie kurtkę i czapkę, jestem strasznym zarzluchem, ale tego nie będę uwieczniać na zdjęciach :)
Trochę tego było mam nadzieję, że ktoś wytrwał do końca.

Jakie są wasze listopadowe nowości? Odwiedziłyście drogerie podczas akcji -40% ? Miałyście któryś z produktów, jakie są wasze wrażenia?

wtorek, 8 października 2013

Rimmel Match Perfection - podkładowy ulubieniec

Co prawda nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o podkłady ale kilka się przewinęło przez moją twarz. Wcześniej często używałam podkładu z oriflame, który długo był moim faworytem. W końcu postanowiłam go zmienić, trafiłam na revlon jednak nie był on dla mnie na co dzień. Pewnego dnia znalazłam w gazecie próbkę podkładu Rimmela - starczyło mi na trzy użycia, dodatkowo odcień z próbki był idealnie dopasowany do mojej cery. Po tych co prawda krótkich testach wiedziałam, że będzie dla mnie idealny.



Tak jak pisałam wyżej skusiłam się na niego przez próbkę, którą znalazłam w gazecie, akurat jeszcze w drogerii była przecena więc postanowiłam go kupić. Jak widać na zdjęciach wygląda dosyć dobrze, na zatyczce mamy wytłoczony znak rimmel. Podkład ma pompkę co dla mnie jest bardzo ważne, nie lubię innej formy aplikacji. Pompka jest wygodna i lekka w użyciu, nie zacina się. Co najważniejsze nie zapycha się, kiedy użyjemy podkład po kilku dniach nie ma mowy o wypluciu przez nią resztek zaschniętego produktu. Można kontrolować ile podkładu chcemy wylać.


Dostępne są 4 odcienie, osobiście posiadam nr 200 - soft beige. Idealnie stapia się z moją cerą, nie ciemnieje na twarzy. Sam produkt jest dosyć rzadki i szybko się wchłania, aplikacja jest bajeczna zarówno palcami czy gąbeczką. Krycie nie jest mocne ale dla mnie idealne. Zatem podkład będzie dobrze się spisywał u osób bez większych problemów z cerą, spokojnie zakryje lekkie zaczerwienienia i wyrówna koloryt skóry. Nie zapychał mnie, ani nie powodował uczuleń za to ogromny plus. Efekt po nałożeniu produktu to delikatne zmatowienie, należy jeszcze nałożyć puder. Natomiast jeśli chodzi o schodzenie to znika równomiernie, nie pojawiają się nam plamy na twarzy. Podkład jest bardzo wydajny, zatem w sam raz dla osób które na co dzień ich używają.
Cena około 35zł / 30ml, zatem dosyć standardowa. 
Dostępność - większość drogerii.

Używacie podkładów na co dzień? Lubicie kosmetyki firmy rimmel? Miałyście może ten podkład?