Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2013

Wybór kominka + przechowywanie wosków.

Obiecałam wam w moim pierwszym woskowym wpisie, że niebawem wspomnę o kominku i przechowywaniu wosków. Jeśli chodzi o sam kominem wybór jest ogromny, mamy wiele dostępnych kominków, ostatnio nawet widziałam dwa rodzaje w biedronce. Zatem można je spotkać dosłownie na każdym kroku, zwłaszcza teraz kiedy dużymi krokami zbliża się zima, sezon grzewczy, długie wieczory.
Wybór kominka wcale nie jest łatwy. Dlaczego? Większość osób traktuje go jako element dekoracyjny, a w tym przypadku nie powinno to być naszym priorytetem.

Zatem na co zwrócić uwagę?

Przede wszystkim na :

  • wielkość kominka i jego wysokość, odległość knota podgrzewacza do spodu misy kominka.
  • kształt i głębokość "misy", w której chcemy topić wosk.
  • na ostatnim miejscu powinien być jego wygląd

Osobiście posiadam dwa kominki, jeden zażyczyła sobie moja mama. Co prawda są mniej więcej takiej samej wysokości ale różnią się wielkością misy i szerokością kominka. Zauważalna jest różnica, w kominku mamy wosk roztapia się o wiele wolniej, w moim trochę szybciej, ale nie odczuwam różnicy w intensywności zapachu.


Mój kominek może i do najładniejszych nie należy, ale spełnia swoje zadanie wyśmienicie, nie przypala wosku, misa jest na tyle głęboka, że nic się nie wylewa. Spód się nie nagrzewa i mogę go spokojnie przenieść do innego pomieszczenia.


Chciałam jakoś uwidocznić wielkość misy mojego kominka, oczywiście nie wypalam całego wosku na raz tylko po kawałeczku. Na koniec mam jeszcze dla was zdjęcie kominka z podgrzewaczem, do którego przystawiłam linijkę abyście mogły zobaczyć jak to mniej więcej się prezentuje.



Przechowywanie wosków, to sprawa raczej indywidualna. Dużo osób przechowuje je w woreczkach strunowych, fajny pomysł możemy "zamknąć zapach" i mamy pewność, że nam nie ucieknie. Niestety nie znalazłam u siebie stacjonarnie woreczków strunowych zwłaszcza w rozsądnej cenie, a nie opłacało mi się zamawiać kilku przez internet. W domu wygrzebałam jeden większy woreczek strunowy. Zatem zaczęłam się zastanawiać co z tym fantem zrobić? Co jest najlepsze do przechowywania np żywności? Myślałam o zwykłych woreczkach śniadaniowych ale zapach z nich "uciekał" i pomimo, że woski były w woreczkach i w pudełku, w moim pokoju ulatniała się mieszanka zapachowa. Poszukując dalej w kuchni znalazłam folie aluminiową i od razu pomyślałam o woskach, sposób tani i dostępny dla każdego.

Wystarczy wziąć rozpoczęty wosk :


Odpakowujemy go z folii ochronnej i odcinamy kawałek folii aluminiowej. Kładziemy nasz wosk zawijamy w folie. Na koniec odklejamy etykietkę zapachu i przyklejamy na folię, gotowe.


Teraz mamy pewność, że zapach nam nie ucieknie, a wosk się nie będzie kruszył rozsypując się po pudełku.


Wszystkie woski wrzuciłam do dużego woreczka strunowego, który wrzuciłam do pudełka po butach. Teraz zapach nie ulatuje, a kiedy mam ochotę na wosk sięgam do mojego zapachowego pudełka.



Mam nadzieję, że post się spodobał, a może i kilku osobom się przydał. Starałam się umieścić najważniejsze informacje w tym poście, gdyż w poprzednim nie udało mi się wszystkiego pomieścić. W poprzednim woskowym poście, ktoś (anonim) napisał, że wszędzie o tym samym. Osobiście lubię czytać o woskach, gdyż ułatwia to przede wszystkim wybór zapachów. Z samego opisu na stronie, połączenia zapachowego czasem ciężko sobie wyobrazić co to może być. Tego typu posty bardzo pomogły mi również w wyborze kominka.

Lubicie woski YC? Macie już swój idealny kominek? Jakie są wasze sposoby przechowywania wosków?

sobota, 19 października 2013

Moja pierwsza przygoda z woskami Yankee Candle.

Na pewno zdążyliście zauważyć woskomanie, która nabrała na sile jakoś na początku września. Osobiście podchodziłam do nich trochę sceptycznie, bo przecież można użyć zwykłego podgrzewacza zapachowego. W jakim dużym błędzie żyłam. Wahałam się czy je zamówić, w końcu jednak postanowiłam, że to w sumie nie dla mnie. Trwałam w nim przez jakieś dwa tygodnie, ostatecznie nie wytrzymałam i uznałam, że muszę zrobić zamówienie wosków Yankee Candle. Zawsze lubiłam świeczki zapachowe ale woski były dla mnie czymś nowy, a że jestem człowiekiem ciekawskim, musiałam spróbować.

Niestety zanim się jeszcze zaczęła moja przygoda z nimi, napotkałam trudności. Mianowicie oczekiwałam na list polecony dwa tygodnie. Zamówiłam je 30.09, a 10.10, paczki nadal nie było. Postanowiłam napisać do sklepu, okazało się że zaginęła na poczcie. Wszystko się wyjaśniło na podstawie możliwości śledzenia naszych paczek. Co najgorsze nie jest to pierwsza taka sytuacja kiedy zaginęła paczka na mojej poczcie.
Sklep goodies wyszedł z propozycją wysłania ponownej takiej samej paczki, abym nie musiała czekać znów miesiąca na rozpatrzenie reklamacji, zwrotu pieniędzy itp. To bardzo miło z ich strony, widać, że klienci są dla nich ważni. Kolejną paczkę otrzymałam już w ciągu dwóch dni !

Przejdźmy do sedna czyli zawartości paczki. Na pierwszy raz miałam zdecydować się na pięć wosków, ale wpadł dodatkowo jeszcze jeden przeceniony aby kwota była mniej więcej zaokrąglona. Tak wiem, każda wymówka jest dobra jeśli chodzi o zakupy. W oczekiwaniu na paczkę, udało mi się także znaleźć stoisko w którym były stacjonarnie, nie mogąc się doczekać kupiłam sobie jeden.



Teraz po kolei przedstawię wybrane przeze mnie zapachy :


Od lewej :

  • Sparkling Lemon : Soczysta cytryna 
"Rześka jak świeża, bardzo cytrusowa, mocno zmrożona herbata – dla jeszcze mocniejszego podkreślenia chłodnego efektu zaserwowana z krystalicznymi kostkami lodu. A dodatkowo – wiercąca się jak musujące cukierki owocowe i zadziwiająca pojawiającymi się w tle, lekko słodkawymi nutami. Zmieszana z kilkoma kroplami esencji bergamotki i doprawiona szczyptą pomarańczowej nuty. Sparkling Lemon to – z jednej strony – cytryna podana w najbardziej naturalnej postaci, a z drugiej – zachwycająca pełnym spektrum pojawiających się w tle aromatów. Pachnący, utrzymany w słonecznej żółci wosk to pocałunek upalnego lata, który po wypiciu świeżej, cytrynowej herbaty mrożonej staje się przyjemnie rześki."

  • Cinnamon Stick : Laska cynamonu        
"Grudniowe, spędzane w rodzinnym gronie święta niosą ze sobą wiele aromatów. Przede wszystkim jednak, zimowa celebracja pachnie piernikami – słodkimi, korzennymi, odrobinę orientalnymi. Ich smak sprawia, że zapominamy o wszystkich troskach i problemach, a zapach – ociepla nawet najbardziej mroźne, grudniowe wieczory. Cinnamon Stick to świąteczna delicja, cudownie wybarwiony, w pełni naturalny wosk, który otula woalką słodkiego cynamonu, urozmaiconego garścią korzennych, rozgrzanych w czerwonym winie goździków."

  • Bahama Breeze : Poczuj Bahama                                                                                                 
 "Jest ciepło. Upalnie wręcz! Bose stopy zapadają się w rozgrzanym, czyściutkim piasku, a wzrok przykuwa majestat miarowo uderzających fal. Idealny odpoczynek pod palmami – gdzieś na dalekiej wyspie. Doskonały relaks i cudowne odprężenie, które zaprasza nas do świata skończonego, doskonałego, gdzie powietrze pachnie morską bryzą i chłodnym koktajlem. To właśnie on, orzeźwiający tropikalny drink został zatopiony w wosku Bahama Breeze – pachnącym świeżym ananasem, słodkim mango i sokiem świeżo wyciśniętym ze słonecznego grejpfruta."


  • Black Coconut : Czarny kokos    
"Żeby wnętrze orzecha kokosowego mogło wypełnić się charakterystycznym, aromatycznym mleczkiem – cała palma filtruje i dostosowuje do swoich potrzeb dostępną jej wodę. To właśnie dzięki temu słodkie mleczko ma tak specyficzny, uwodzący smak i aromat, który w wosku Black Coconut urozmaicony został nutami drzewa cedrowego i elementami zaczerpniętymi z serca kolorowych, egzotycznych kwiatów. W tym niezwykłym połączeniu znany dobrze kokos pokazuje swoje nowe oblicze – słodkie, ale nie mdłe, uzależniające, ale nie nużące i – przede wszystkim – jeszcze bardziej egzotyczne!"

  • Waikiki Melon : Melon z Waikiki                                                                                               
"Waikiki – czyli doskonale egzotyczna, wymarzona, w idealny sposób rajska plaża – to najważniejszy punkt odległego Honolulu. To w tym miejscu koncentruje się życie miasta znanego z serdeczności jego mieszkańców, pokazów na których obejrzeć można spektakularne tańce i sztuczki wykonywane z żywym ogniem. Waikiki to też piękne, tańczące w rytm hula dziewczyny i kolory egzotycznych kwiatów zamienianych w zawieszane na szyjach turystów wieńce. To wszystko – cały ten wyjątkowy i bardzo wakacyjny klimat – kondensuje się w wosku Waikiki Melon, czyli w kompozycji sprawnie łączącej w sobie aromat dojrzałego i słodkiego melona skropionego dla kurażu odrobiną soku ze słonecznej, orzeźwiającej pomarańczy."

  • Vanilla Lime : Wanilia i Limonka                                                                                         
"Najpyszniejsze, najbardziej wykwintne, doskonale skomponowane i uzupełnione dodatkiem ciemnych ziarenek – lody waniliowe idealne, stworzone ręką mistrza i kuszące słodyczą niezależnie od pogody i temperatury. Pyszny pucharek z kilkoma gałkami waniliowych słodkości szczodrze polany polewą z aromatyzowanej cytrynowym sokiem, białej czekolady – esencja słodyczy w najdoskonalszej postaci i hołd dla prostoty. A przy okazji – cudowny aromat zamknięty w naturalnym wosku, którego zapach intryguje, orzeźwia, pobudza i stymuluje lepiej, niż lodowa rolada waniliowo-cytrynowa!"           


                                             
  • Soft Blanket : Miękki koc                                                                                                        
"Ciepły, przytulny, dający poczucie bezpieczeństwa – jasny, naturalny kocyk, który w pierwszych latach życia z powodzeniem zastępował najbardziej nawet zmyślne maskotki, a podczas dorosłych wieczorów i nocy sprawdza się jako miła pierzynka. Soft Blanket to esencja beztroskiego dzieciństwa – spędzanego w objęciach zabawy czasu, który codziennie kończył się sesją czytanych przez rodzica bajek. Biały, miękki, delikatny kocyk czule otulał i towarzyszył dzielnie podczas najróżniejszych, wyśnionych przygód. A teraz – nie odstępuje nas na krok, bo jego pachnąca esencja zamknięta została w wosku Soft Blanket."

  • Sweet Strawberry : Słodka truskawka                                                                                             
"Truskawki z domieszką truskawek bogato przyprawionych truskawkową esencją... Ot, przepis na letni deser idealny – delicję, która zadowoli najbardziej nawet wybrednego łakomczucha, która nierozerwalnie kojarzy się z początkiem lata i która skrywa w sobie ogromną, aromaterapeutyczną moc. Wosk Sweet Strawberry to hołd dla prostoty i zapach pod każdym względem pozytywny. Esencja pozytywnie pobudza, optymistycznie nastraja i pomaga przetrwać – w oczekiwaniu na przyjście kolejnego, truskawkowego sezonu – najbardziej szare i przykryte jesienną i zimową pluchą dni."


Tak właśnie wyglądają moje woskowe zbiory. Już niedługo podzielę się z wami moją opinią na temat poszczególnych zapachów. Miałam wam jeszcze napisać kilka słów o moim kominku ale nie chce was już zanudzać, ponieważ post i tak się już przedłużył. Postaram się przy okazji kolejnych wpisów wam go pokazać i napisać kilka słów na temat jego wyboru, gdyż okazuję się, że nie jest to wcale taka łatwa sprawa.

Te zapachy oraz wiele wiele innych znajdziecie w sklepie goodies , do którego serdecznie zapraszam, zdobyli moje zaufanie mnie przede wszystkim podejściem do klienta i szybkim rozwiązaniem problemu zaginionej przesyłki. Poza tym mają na prawdę ogromny wybór, częste dostawy i ciekawe promocje.

Na dzień dzisiejszy mogę wam powiedzieć, że jestem zakochana w tych woskach i nie żałuję zakupu. Wiem, także, że na tych zapach się nie skończy. Dzięki takiej małej tarcie możemy cieszyć się pięknym zapachem, który w momencie rozchodzi się po całym piętrze, a co najważniejsze nie znika od razu po zgaszeniu świeczki. Z drugiej strony nie jest uciążliwy, aby np przyprawić nas o ból głowy. Wczoraj testowałam wosk także w łazience (wiem, może to być dziwne ale byłam ciekawa) i powiem wam że spisuje się lepiej  niż odświeżacze powietrza. Zapach do dzisiaj się utrzymuje, a wosk podgrzewałam wczoraj po południu.
Aktualnie siedzę przy sobie przy komputerze, obok mam kubek kawy a na stole w kominku podgrzewa się "Sweet Strawberry" - już dziś wiem, że będzie on moim ulubieńcem.

Macie już swoje woski Yankee Candle? Lubicie? Jakie są wasze ulubione zapachy? Może nie przepadacie za świecami i woskami zapachowymi?