Postanowiłam dołączyć do akcji organizowanej przez Anwen pod tytułem " Wrzesień miesiącem olejowania " . Na czym polega? Tylko i wyłącznie na olejowaniu włosów przed każdym myciem. Chyba, że czyjeś włosy nie lubią oleju tak często to np co drugie. To taka zbiorowa mobilizacja. Cała akcja na tyle mi się spodobała, iż postanowiłam dołączyć. Tym bardziej, że i tak w planach na wrzesień miałam intensywne olejowanie.
W związku z tą akcją, przygotowałam dla was recenzję jednego z produktów, którego właśnie używam. Mowa o olejku do pielęgnacji ciała dla kobiet w ciąży z Babydream. Moim włosom spasował bardziej niż niebieski Babydream dla dzieci. W tym miesiącu także wypróbowałam, nowy sposób olejowania, wcześniej robiłam to na sucho, kilka razy zdarzyło mi się także zastosować olejowe serum w sprayu. Tym razem dowiedziałam się o olejowaniu na odżywkę ale o tym działaniu i połączeniach napiszę innym razem.
OD PRODUCENTA :
Pomaga zapobiegać rozstępom, zawiera wysokiej jakości olejek migdałowy, olejek z makadamii i jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E. Nie zawiera olejów mineralnych, barwników i substancji konserwujących. Olejek perfumowany nie zawiera alergenów. Produkt przetestowany dermatologicznie.
OPAKOWANIE :
Plastikowe, wygodne w użyciu. Posiada tzw. gumowy niekapek, który zapobiega wylewaniu się zbyt dużej ilości produktu. Możemy kontrolować dokładnie ile chcemy wylać.
SKŁAD :
Skład jest dosyć krótki ale za to treściwy. Tak jak obiecuję producent jest sporo olejków i to wysoko w składzie. Na pierwszym miejscu jest sojowy a dalej : migdałowy, słonecznikowy, jojoba, macadamia.
KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ :
Może wydać się dziwne, to że piszę o konsystencji oleju. Jednak w tym przypadku jest on bardziej gęsty niż oleje,z którymi miałam dotychczas styczność. Co sprawia, że jest wydajny i wygodniejszy w stosowaniu. Używam go od sierpnia i nie dobiłam nawet do połowy opakowania, zużycia są bardzo małe, a jak wiecie jestem posiadaczką dłuższych włosów.
ZAPACH :
Trochę pudrowy, delikatny. Mi nie przeszkadza, wręcz go polubiłam.
CENA/DOSTĘPNOŚĆ :
Około 10 zł, za 250 ml. Znajdziemy go tylko w Rossmannie.
MOJA OPINIA :
BDFM stał się moim pielęgnacyjnym hitem ! Używam go nie tylko do włosów ale także do paznokci, dłoni, we wszystkich przypadkach świetnie się spisuję. W działaniu na włosy solo spisywał się fajnie ale kiedy nałożyłam go na odżywkę garniera aik, działa wręcz fenomenalnie. Nigdy wcześniej nie uzyskałam takiego efektu po żadnym oleju. Włosy są miękkie, błyszczące, odżywione i gładkie. Czego chcieć więcej? Natomiast jeśli chodzi o paznokcie, także je świetnie nawilża. Przelałam sobie go do buteleczki po oliwce do skórek i na noc sobie smaruję paznokcie, skórki oraz ciapam trochę pod paznokieć aby odżywić przyrost. Dzięki temu mam odżywione paznokcie, są twarde i nie łamią się. Natomiast jeśli chodzi o dłonie, to czasem po prostu wyleję niewielką ilość i wsmarowuję jak krem do rąk. Stosuję go także do "kąpieli dla dłoni". Do miski wlewam ciepłą wodę, trochę tego olejku oraz odrobinę soku z cytryny, moczę tak dłonie przez około 15 minut. Po takiej kąpieli, dłonie są bardzo odżywione, gładkie, delikatne, paznokcie także z niej korzystają. Duży plus za opakowanie, które zapobiega nadmiernemu wylewaniu się produktu oraz za wydajność. Podsumowując polecam każdemu, kto szuka wielofunkcyjnego olejku i nie tylko.
Macie ten olejek? Lubicie produkty Babydream? Przyłączyłyście się do akcji olejowania?
środa, 11 września 2013
poniedziałek, 9 września 2013
Verona, Ingrid, JustIN nr 353
O tym, że kocham odcienie fioletu zwłaszcza na paznokciach już wiecie. Dzisiaj mam dla was kolejną fioletową perełkę, znalezioną całkiem przypadkiem. Takie lakiery są właśnie zawsze najlepsze. Udałam się do malutkiej drogerii za piaskiem GR, przy okazji pani miała na ladzie w koszyku miks różnych lakierów. Nie byłabym sobą, gdybym go nie przejrzała. Szukając ujrzałam to cudo, nie zastanawiając się długo kupiłam go.
Pokochałam ten lakier od pierwszego użycia. Ma szeroki pędzelek, z którym aplikacja jest na prawdę łatwa, pomimo krótkiego uchwytu. Czas schnięcia jest szybki w końcu nazwa JustIN nam to obiecuję, tutaj się spełnia. Kolejnym plusem jest przystępna cena. Pojemność jest wystarczająca, idealna do zużycia. Odcień który posiadam, to głęboki fiolet o glassfleckowym wykończeniu, drugiego takiego nie spotkałam. Ma piękny połysk, pomimo braku topu. W słońcu pięknie się mieni na różne kolory. Wydawałoby się, że zmywanie jest ciężkie, nic bardziej mylnego. Napotykamy minimalnie większy opór niż przy zwykłym lakierze, zmywanie nadal jest szybkie, wacik się nie strzępi. Jeśli chodzi o trwałość to po około trzech dniach możemy spotkać pierwsze starte końce.
Jak wam się podoba? Macie lakiery z tej firmy? Lubicie odcienie fioletu na paznokciach?
W skrócie :
Firma : Verona, Ingrid, JustIN
Odcień : nr 353
Pojemność : 7ml
Cena : około 4zł
Krycie : 2 warstwy
Pędzelek : szeroki, krótki
Pokochałam ten lakier od pierwszego użycia. Ma szeroki pędzelek, z którym aplikacja jest na prawdę łatwa, pomimo krótkiego uchwytu. Czas schnięcia jest szybki w końcu nazwa JustIN nam to obiecuję, tutaj się spełnia. Kolejnym plusem jest przystępna cena. Pojemność jest wystarczająca, idealna do zużycia. Odcień który posiadam, to głęboki fiolet o glassfleckowym wykończeniu, drugiego takiego nie spotkałam. Ma piękny połysk, pomimo braku topu. W słońcu pięknie się mieni na różne kolory. Wydawałoby się, że zmywanie jest ciężkie, nic bardziej mylnego. Napotykamy minimalnie większy opór niż przy zwykłym lakierze, zmywanie nadal jest szybkie, wacik się nie strzępi. Jeśli chodzi o trwałość to po około trzech dniach możemy spotkać pierwsze starte końce.
Na koniec jeszcze zdjęcie, które jest specjalnie niewyraźne. Ma na celu pokazanie, że lakier mieni się na różne kolory.
Jak wam się podoba? Macie lakiery z tej firmy? Lubicie odcienie fioletu na paznokciach?
sobota, 7 września 2013
Eveline Nail Therapy Professional : miękkie i zadbane skórki.
W każdym manicure najważniejszym punktem jest zadbanie o skórki, powinny być nawilżone i odsunięte. Niestety nie u każdego skórki wokół paznokci chętnie współpracują. Wielu osobom narastają dosyć daleko na paznokcie, ludzie zaczynają je wycinać. Szkoda, że nie są świadomi faktu iż sami sobie szkodzą. Dlaczego? Po pierwsze i najważniejsze wycinając skórki możemy sobie uszkodzić płytkę paznokcia, a po drugie one odrosną i nie będą mniejsze niż wcześniej. Zatem co zrobić? Zaopatrzyć się w dobry produkt do zmiękczania skórek oraz drewniane patyczki i zaprzyjaźnić się z nimi.Wiem sama po sobie, że regularne odsuwanie skórek, zmniejsza ich narastanie, teraz robię to raz w tygodniu, a na dodatek czasami robię to bez żadnego produktu wystarczy kąpiel. Dzisiaj właśnie napiszę wam recenzję mojego pierwszego produktu do skórek ale niestety nie jest on ideałem i raczej do niego nie wrócę ponownie. Mam już kupiony inny i niebawem zacznę testy.
Używałyście? Macie swoje ulubione preparaty do skórek?
OD PRODUCENTA :
STOP UPORCZYWYM SKÓRKĄ !
PROFESJONALNY PREPARAT DO USUWANIA SKÓREK
Profesjonalny preparat, który szybko, łatwo i skutecznie usuwa suche, zgrubiałe i przerośnięte skórki wokół paznokci, bez ryzyka ich uszkodzeń.
Zapobiega zadzieraniu, pękaniu i narastaniu skórek na płytkę paznokciową
Zawiera olej z awokado, który pielęgnuje, wygładza i intensywnie je nawilża.
OPAKOWANIE :
Mała poręczna tubka z małym aplikatorem na końcu w kolorze białym. Produkt jest zakręcany, jego pojemność to 12 ml. Niepraktyczne, nie widzimy ile zostało nam produktu.
KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ :
Tutaj już nie jest tak kolorowo, produkt jest płyny o mlecznym kolorze. Jednak jest zbyt rzadki, często wylewa się z opakowania za dużo. Zwłaszcza kiedy jest go mniej bardzo ciężko jest wyczuć moment, w którym produkt wypłynie. Zatem wydajność jest bardzo kiepska.
CENA/DOSTĘPNOŚĆ :
Około 10 zł, dostępny w drogeriach.
MOJA OPINIA :
Mam na prawdę mieszane uczucia co do tego produktu. Jeśli chodzi o działanie nie radzi sobie ze wszystkimi rodzajami skórek. Na dłoniach radzi sobie świetnie, jednak na stopach z twardszymi skórkami radzi sobie gorzej pomimo dłuższego trzymania produktu na skórkach. Na opakowaniu jest napisane, że produkt zaczyna działać po 30 sekundach, wcale tak nie jest, trzeba go zostawić na dłużej inaczej nie zadziała. Plusem jest to, że nie wysusza skórek, możliwe że to dzięki olejkowi z awokado który jest w składzie. Największym jego minusem jest sposób aplikacji, produkt często się wylewa, ciężko go rozprowadzić równomiernie po paznokciu. Również cena 10zł przy tej wydajności to zbyt dużo. Tak na prawdę nie wiemy kiedy produkt się nam skończy gdyż, opakowanie nam to utrudnia. Podsumowując jeśli chodzi o działanie to może i jestem na tak ale myśląc o cenie i wydajności raczej do niego nie wrócę.
Używałyście? Macie swoje ulubione preparaty do skórek?
Etykiety:
Eveline,
Pielęgnacja skórek,
Produkty do paznokci,
Recenzja
Subskrybuj:
Posty (Atom)


