środa, 4 września 2013

mini Virtual : mroczny z kolorowym schimmerem.

Blogowe rewolucje nastały jak widać. Blog dokładnie dziś ma już pełne dwa miesiące. Cieszę się, że część z was zainteresowałam i zostaliście ze mną na dłużej. Postanowiłam zrobić coś z jego wyglądem. Nie jest to może arcydzieło, gdyż nie znam się na tworzeniu nowych szablonów. Posiłkowałam się tym co jest dostępne w blogerze, udało mi się nawet stworzyć własny nagłówek i chyba nie wyszło najgorzej. Mam nadzieję, że wam również. Wydawało mi się że poprzedni szablon był zbyt krzykliwy, rozpraszał wzrok, poza tym ten bardziej do mnie pasuje. Jak wam się podoba ta wersja?

Teraz smutna wiadomość paznokciowa, niestety byłam zmuszona obciąć je praktycznie na zero i zmienić kształt na prosty. Zadziałały tzw siły wyższe. Prace porządkowe oraz przede wszystkim prace ogrodnicze źle wpłynęły na przyrost. Aczkolwiek żaden się nie złamał, wolałam jednak dla ich dobra skrócić je od razu, gdyż niebawem szykują się dalsze prace ogrodnicze. Mam jeszcze kilka archiwalnych zdobień więc teraz będę je wam pokazywać. Aż się łezka w oku kręci kiedy patrzę na tę długość i kształt, no ale nie miałam wyjścia.

Przejdźmy do sedna dzisiejszego postu czyli manicure, który gościł na moich paznokciach jakoś na początku sierpnia. Po ostatnich ciepłych kolorach, nastał czas na coś bardziej mrocznego. Odcień jest dosyć specyficzny wygląda trochę inaczej w buteleczce niż na paznokciu. 



Jak widać na załączonym zdjęciu, lakier w buteleczce wydaję się być odrobinę jaśniejszy. Pomimo tego, efekt na paznokciach bardzo mi się podoba.


W skrócie :
Firma : mini Virtual
Odcień : niestety seria nie posiada numeracji
Pojemność : 5ml
Cena : około 4zł
Krycie : 2 warstwy
Pędzelek : cienki, krótki


 Posiadam kilka lakierów z tej serii. Bardzo je lubię za gamę kolorystyczną i cenę. Z kryciem jest różnie, ten odcień osiąga idealne po dwóch warstwach. Piękny połysk nawet bez topu. Czas schnięcia również jest krótki. Na zdjęciach niestety tego nie widać ale schimmer jest kolorowy widać niebieski, srebro, róż, niesamowicie się mieni. Trwałość nie powala, po 3 dniach mamy starte końcówki ale kiedy nałożymy top, ten problem znika.




Będzie to idealny odcień na zbliżającą się dużymi krokami jesień.


Lubicie ciemne kolory na paznokciach? Miałyście styczność z tymi lakierami? 
Jak wam się podoba obecna wersja bloga?

poniedziałek, 2 września 2013

Wspomnienie wakacji - pogodny manicure

Niestety nastał wrzesień, swoją drogą ale ten czas leci. Co prawda mam jeszcze miesiąc wakacji jednak część z was musiała już wrócić do szkoły. Zaczną się szkolne obowiązki prace domowe ale nim się obejrzycie nadejdą następne wakacje. Z tej okazji mam dla was wspomnienie lata w postaci manicure, kiedy na nie spojrzymy przypominają się te ciepłe długie dni, które miło mogliśmy spędzić.

Zanim podjęłam się tego zdobienia, szperałam w sieci szukając inspiracji i zastanawiałam się czy mu podołam. Ten manicure składał się z dwóch kolorów żółtego i pomarańczowego bądź żółtego i czerwonego. Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła po swojemu, postanowiłam połączyć trzy kolory, wydaję mi się że takie zestawienie lepiej wygląda.Najpierw zrobiłam próbę na palcu do ćwiczeń, o dziwo wyszło. Zatem nie zwlekałam już dłużej i zabrałam się za zdobienie.


Czego użyłam :


Na zdjęciu zabrakło gąbeczki od podkładu, którą robiłam cieniowanie.

Tak mniej więcej się prezentowało :



Teraz krótka instrukcja jak można wyczarować to wakacyjne zdobienie.
1. Odtłuszczone paznokcie malujemy bazą, następnie lakierem podkładowym. W moim przypadku był to żółty.
2. Teraz bierzemy do ręki gąbeczkę i zaczyna się zabawa z cieniowaniem. Nakładamy na gąbkę kolejny odcień, u mnie był to pomarańczowy. Lekko dociskamy gąbeczkę w takim miejscu aby mniej więcej zmieścił się nam jeszcze jeden kolor. Starając się przy tym robić łagodne przejście, co nie jest takie łatwe, to moje drugie cieniowanie.
3. Znowu bierzemy gąbeczkę i pod pomarańczem malujemy czerwonym, ważne jest aby mieć oba kolory wtedy czerwony nie będzie odcięty od reszty, a uzyskamy ładne przejście koloru.
4. Teraz czas na palemkę i ptaki. Bierzemy do ręki cienki pędzelek i czarny lakier. Jeśli chodzi o palemkę to dobrze jest zacząć od  tej głównej kreski, trzonu palmy, później malujemy liście i na koniec wysepkę. Ptaki to dwie wygięte kreski, na pewno w dzieciństwie często malowaliście takie ptaki.


Oto efekt końcowy :







Właśnie rozpoczął się kolejny etap KOKietkowej inspiracji. Tym razem jest to gradient, zatem ten manicure wpisuję się idealnie w ramy projektu, dlatego postanowiłam go zgłosić. Odsyłam was na bloga KOKietki, gdzie znajdziecie szczegółowy opis zasad.




Jak wam się podoba moje wspomnienie lata? Próbowałyście takiego manicure? Lubicie cieniowanie?

niedziela, 1 września 2013

Aktualizacja włosowa - sierpień 2013

Moja aktualizacja to tak na prawdę dalsza walka o wymarzony kolor i dbanie o kondycję. Niestety musiałam sięgnąć po rozjaśniacz, włosy przy twarzy i dolna partia nadal były ciemne. Będąc w drogerii sięgnęłam po taki, który rozjaśnia o 4 tony, a nie o 8 jak to zazwyczaj bywa. Obawiałam się o kondycję włosów ale dłużej już tak nie mogłam chodzić. Partie koło twarzy stały się jaśniejsze, dół również zmienił odcień, a co najważniejsze nie rozjaśnił mi w żadnym miejscu do blondu. Nie jest na pewno idealnie ale już nie będę kombinować z dekoloryzacją, gdyż po niej nigdy nie będzie, za miesiąc położę farbę. Nawet wiem już jakimi numerami się kierować podczas przeglądania palety.

Tak prezentowały się na początku sierpnia :



Niestety nie mam pojęcia ile wynosi przyrost, nie mierzę tego. Poza tym nie zależy mi na nim już tak jak wcześniej. Aktualna długość jest dla moich fal obecnie pewną granicą. Jeśli są dłuższe automatycznie przestają się układać. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni. Może wtedy będę miała włosy do wcięcia w talii, marzyły mi się takie zimą.

Zdjęcie zrobione tydzień temu :


Pielęgnacyjnie - tutaj było obficie. Górowało przede wszystkim odżywianie przed myciem. Bardzo często je olejowałam, czasami dorzucałam na 1h przed myciem do tego maskę. Kładłam także różnego rodzaju miksy (różne rodzaje masek i oleje) , do których kilka razy dodałam także isane kakaową. Zdarzyło mi się także dwa razy kremować włosy isaną, oraz zrobić płukankę z siemienia, o której niebawem napiszę.

Miks zdjęć mojego obecnego koloru z tego tygodnia. nie jest to równy ani ostateczny kolor, przez najbliższy czas sam się będzie zmieniał, zwłaszcza, że farbowanie mam w planach pod koniec września.



To by było na tyle jeśli chodzi o moje włosy w sierpniu. Jesteście zadowolone z kondycji swoich włosów? Macie swoją wymarzoną długość?